FaniPerfum.pl - forum, opinie o perfumach damskich i męskich.

Witaj na forum o perfumach FaniPerfum.pl !!!

Znajdziesz tu wiele ciekawych informacji, porad, opinii na temat perfum damskich, męskich jak i uniwersalnych.

Aby mieć pełen dostęp do naszego forum należy się zarejestrować.
Platforma Facebook

Odpowiedz w tym wątku
Strona 1 z 3 123 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 15 z 45
Like Tree2Likes

Wątek: Pachnieć czy walić zapachem? Moje spostrzeżenia :)

  1. #1
    RoQ
    Awatar RoQ

    Status
    Offline
    Dołączył:
    Jun 2012
    Lokalizajca:
    Warszawa
    Posty:
    300
    Ulub. perfumy:
    YSL L'Homme, Kenzo PH, Hanae Mori, Polo Modern Reserve

    Domyślnie Pachnieć czy walić zapachem? Moje spostrzeżenia :)

    Zdaję sobie sprawę, że kładę właśnie głowę pod topór, ale nie mogłem się powstrzymać.
    Od dłuższego czasu zastanawiam się, skąd taki pęd młodych ludzi do zapachów z zabijającą projekcją. O ile w przypadku zapachów typowo klubowo-imprezowych to nie przeszkadza, a często jest wręcz pożądane, zważywszy na ogromną „konkurencję” innych samców na rykowisku, to zupełnie nie pojmuję, dlaczego znakomita większość uwielbia pachnieć na kilometr w normalnym, codziennym życiu. W pracy, w sklepie, w bibliotece...
    Przecież to jak ubrać seledynowy sweterek i założyć lampkę z karetki pogotowia na głowę. A gdzie smak, wyczucie, elegancja, i wreszcie – klasa? Nie zauważyliście, ile osób krytykuje niektóre, zwykle drogie, niszowe zapachy, czy choćby Creed’a za słabą projekcję?
    Ludzie którzy od lat zajmują się komponowaniem zapachów dla elit i raczej klasy średniej, a sądzę, że to jest właściwy „target” (nienawidzę tego słowa) dla np. Creed’a, wiedzą, że gentleman nie może walić zapachem przez trzy czwarte restauracji, bo to jest przede wszystkim.. wieśniackie Owszem, elegancja i klasa z czasem troszkę się wyluzowała, ale nie na tyle, żeby zabijać skoncentrowanym smrodem. Czuję, że wyraz "subtelność" stanie się anachronizmem i z czasem zniknie ze słowników.
    Czasem zdarza mi się obijać się o ludzi z tzw. middle class i co mnie w nich zachwyca, że z początku wcale nie czuję, czym pachną, ale czuję, że na pewno nie śmierdzą Dopiero, kiedy mijam się z kimś, przywitam, ten ktoś zrobi jakiś gwałtowniejszy ruch, wtedy do moich nozdrzy dociera (przeważnie) coś unikatowego. Taka mini chmurka skondensowanej klasy nosiciela. Od razu znajduję swoje miejsce w szeregu.
    Może jestem zbyt konserwatywny, ale nie wyobrażam sobie siebie, żebym kupując pomidory na bazarze, walił np. A*Manem w środku lipca, a takie rzeczy już widziałem. Nie uważacie, że taka demonstracja, przypomina elegancję Cygana, który wygrał milion w totka? Elegancja bogatego, czarnego rappera z Nowego Jorku też nie jest moją bajką.
    Reasumując, myślę, że najłatwiej jest kupić zapach, ale jak go nosić, to już wyższa szkoła jazdy.
    Oczywiście, można zignorować wszelkie zasady, pomachać flagą "wolności" i napisać o wolnej amerykance, ale każde dziecko wie, że najprościej jest olać wszelkie zasady, zamiast je stosować. Bo po co się pocić?
    I nie twierdzę, że jestem guru w tych sprawach. Ja tylko dzielę się przemyśleniami. W imię wolności słowa.


    A teraz możecie obrzucić mnie jajkami...
    Ostatnio edytowane przez RoQ ; 20-07-2012 o 11:07

  2. # ADS
    FaniPerfum.pl
    Dołączył
    Always
    Lokalizajca
    Advertising world
    Posty
    Many
     

  3. #2
    Awatar unisex

    Status
    Offline
    Dołączył:
    Oct 2011
    Lokalizajca:
    Warszawa
    Posty:
    2,205
    Ulub. perfumy:
    Nisza prez małe "n"

    Domyślnie Odp: Pachnieć czy walić zapachem? Moje spostrzeżenia :)

    Odpowiem choć temat adresowany do kogoś innego. Na razie nie chce się mieszać i Wy też dajcie już sobie spokój.

    Ja to widzę (czuję) tak

    Cytat Zamieszczone przez RoQ Zobacz posta
    Zdaję sobie sprawę, że kładę właśnie głowę pod topór.
    Nie zostaniesz potępiony przez rzesze, bo tu ludzie raczej milczą, żeby nie robić sobie wrogów. Na szczęście czy niestety nie ja :-]
    Cytat Zamieszczone przez RoQ Zobacz posta
    Od dłuższego czasu zastanawiam się, skąd taki pęd młodych ludzi do zapachów z zabijającą projekcją. O ile w przypadku zapachów typowo klubowo-imprezowych to nie przeszkadza, a często jest wręcz pożądane, zważywszy na ogromną „konkurencję” innych samców na rykowisku, to zupełnie nie pojmuję, dlaczego znakomita większość uwielbia pachnieć na kilometr w normalnym, codziennym życiu. W pracy, w sklepie, w bibliotece...
    Myślę, że wynika to z chęci zwrócenia na siebie uwagi. Ktoś chce zaistnieć ale nie wie, że to co robi to totalne bezguście. Dziś coraz częściej ważniejsze jest żeby laski czuły, niż to co czują.
    Cytat Zamieszczone przez RoQ Zobacz posta
    Przecież to jak ubrać seledynowy sweterek i założyć lampkę z karetki pogotowia na głowę. A gdzie smak, wyczucie, elegancja, i wreszcie – klasa?
    Cóż ... Ja to tak porównuję - stosowanie np Joopa w lecie jest dla mnie jak nałożenie mocnej tapety przez dziewczynę albo kurtki zimowej przez chłopaka (także w lecie). Ktoś się wyróżni - tak. Czy pozytywnie czy negatywnie - każdy oceni inaczej. Ktoś powie - mam gdzieś co powiedzą inni, przecież perfumuje się dla siebie - ok ale czy dobrze to wygląda, kiedy upał rozpuszcza kolejne warstwy tapety albo pocisz się pod kurtką? No jeśli taka osoba zaparcie twierdzi, że dobrze się czuje to jej sprawa.
    Cytat Zamieszczone przez RoQ Zobacz posta
    Czasem zdarza mi się obijać się o ludzi z tzw. middle class i co mnie w nich zachwyca, że z początku wcale nie czuję, czym pachną, ale czuję, że na pewno nie śmierdzą Dopiero, kiedy mijam się z kimś, przywitam, ten ktoś zrobi jakiś gwałtowniejszy ruch, wtedy do moich nozdrzy dociera (przeważnie) coś unikatowego. Taka mini chmurka skondensowanej klasy nosiciela. Od razu znajduję swoje miejsce w szeregu.
    Nie ważne czy pochodzisz z lepiej czy gorzej prosperującej rodziny. Biedna osoba też ma wybór - albo oryginalna woda za 50zł, albo podróbka bestsellera też za 50zł. Tu cały czas chodzi o to co powiedzą inni. :/
    Cytat Zamieszczone przez RoQ Zobacz posta
    Może jestem zbyt konserwatywny, ale nie wyobrażam sobie siebie, żebym kupując pomidory na bazarze, walił np. A*Manem w środku lipca, a takie rzeczy już widziałem. Nie uważacie, że taka demonstracja, przypomina elegancję Cygana, który wygrał milion w totka? Elegancja bogatego, czarnego rappera z Nowego Jorku też nie jest moją bajką.
    Reasumując, myślę, że najłatwiej jest kupić zapach, ale jak go nosić, to już wyższa szkoła jazdy.
    Jestem studentem i lubię świeże zapachy, które znawcy perfum wyśmiewają. Dobrze się w nich czuję i w szkole i na rowerze i na sali gimnastycznej. Nie mam jakiegokolwiek parcia na projekcję czy trwałość.
    Cytat Zamieszczone przez RoQ Zobacz posta
    Oczywiście, można zignorować wszelkie zasady, pomachać flagą "wolności" i napisać o wolnej amerykance, ale każde dziecko wie, że najprościej jest olać wszelkie zasady, zamiast je stosować. Bo po co się pocić?
    No właśnie niektórzy twierdzą, że to odwaga pachnieć mocno czy niekonwencjonalnie. Ja widocznie mam gdzieś indziej ustawioną tą cienką granicę pomiędzy odwagą, a głupotą. Gdybym miał wybierać w lato - Joop! czy nic, to wolałbym nic i nie czuł bym tchórzostwa. A ta 'odwaga' przypomina mi troche impreze, na której to ten co więcej wypije to jest największy kozak ehh...
    Cytat Zamieszczone przez RoQ Zobacz posta
    I nie twierdzę, że jestem guru w tych sprawach. Ja tylko dzielę się przemyśleniami. W imię wolności słowa.
    No przemyślenia, żeby zrobić na złość innemu użytkownikowi. Nie ładnie - nu nu!
    Podsumowując myślę, że każdy ma inny gust. Nie mamy prawa oceniać czy gorszy czy lepszy. Inny.
    Cytat Zamieszczone przez RoQ Zobacz posta
    A teraz możecie obrzucić mnie jajkami...
    BACH!

  4. #3
    Awatar hubi87

    Status
    Offline
    Dołączył:
    Aug 2011
    Posty:
    1,728
    Ulub. perfumy:
    Chanel Allure Cologne Sport, Creed Himalaya, Armani Mania

    Domyślnie Odp: Pachnieć czy walić zapachem? Moje spostrzeżenia :)

    Roq, "mamy Cię", udała się prowokacja A tak na serio. Myślę, że masz DUŻO racji. Ja we wszystkim staram się szukać właściwej miary i od czasu do czasu( nie permanentnie) lubię zapachnieć mocniej w ciągu dnia(pomijam efekt zapocenia). Gdybym robił to za często zapach przejadłby mi się szybko. Dlatego przez 4/5 roku używam tzw. zapachów codziennych, bardziej subtelnych za dnia. Myślę, że to także kwestia osobowościowa( chęci zwrócenia na siebie, kompleksów?) i ciężko z tym tak do końca polemizować

  5. #4
    Awatar Maciek
    Administrator

    Status
    Offline
    Dołączył:
    Oct 2010
    Lokalizajca:
    Wrocław
    Posty:
    5,570
    Ulub. perfumy:
    Tom Ford Noir EDP, Idole de Lubin, Dior Homme

    Domyślnie Odp: Pachnieć czy walić zapachem? Moje spostrzeżenia :)

    Kiedyś moja znajoma spryskała się jakimś kwiatowym zapachem, dość ciężkim/mocnym i dało się go spokojnie wyczuć. Po moim pochlebnym słowie, że ładnie pachnie piętnaście minut później dopsikała się i niestety efekt był odwrotny od zamierzonego Zapach mi przeszkadzał/dusił mnie.

    Myślę, że tu wchodzą dwie rzeczy u osób które przesadzają z zapachem:

    1. Przyzwyczajenie do zapachu - po pewnym czasie użytkownik nie wyczuwa na sobie perfum, więc woli spryskać się mocniej.

    2. Osoby chcą być zauważone (przeważnie pozytywnie, ale wychodzi różnie jeśli się przesadzi). Używanie zapachów blisko skórnych prowokuje do większego aplikowania perfum przez te osoby. Nie każdy chce pachnieć tylko dla siebie, ale chce żeby ludzie wiedzieli czym pachnie - skoro jemu się podoba, to innym też

    Myślę, że zwrócenie uwagi innej osoby na to, że ktoś przesadził z ilością da rezultaty. Przykładem mogę być ja przesadzając z JPG Le Male

    I jeszcze tak jak chciałeś <jajko>
    - Prowadzisz własny blog o kosmetykach/urodzie i chcesz umieścić informację o nim na forum? Zapraszam do tego działu
    - Specjalne promocje dla użytkowników forum - KLIK


  6. #5
    RoQ
    Awatar RoQ

    Status
    Offline
    Dołączył:
    Jun 2012
    Lokalizajca:
    Warszawa
    Posty:
    300
    Ulub. perfumy:
    YSL L'Homme, Kenzo PH, Hanae Mori, Polo Modern Reserve

    Domyślnie Odp: Pachnieć czy walić zapachem? Moje spostrzeżenia :)

    Dziękuję... To było jajko z fermy ekologicznej. Prawda?
    hubi87 likes this.

  7. #6
    Awatar Maciek
    Administrator

    Status
    Offline
    Dołączył:
    Oct 2010
    Lokalizajca:
    Wrocław
    Posty:
    5,570
    Ulub. perfumy:
    Tom Ford Noir EDP, Idole de Lubin, Dior Homme

    Domyślnie Odp: Pachnieć czy walić zapachem? Moje spostrzeżenia :)

    Oczywiście, takie najlepsze (podobno)
    - Prowadzisz własny blog o kosmetykach/urodzie i chcesz umieścić informację o nim na forum? Zapraszam do tego działu
    - Specjalne promocje dla użytkowników forum - KLIK


  8. #7
    RoQ
    Awatar RoQ

    Status
    Offline
    Dołączył:
    Jun 2012
    Lokalizajca:
    Warszawa
    Posty:
    300
    Ulub. perfumy:
    YSL L'Homme, Kenzo PH, Hanae Mori, Polo Modern Reserve

    Domyślnie Odp: Pachnieć czy walić zapachem? Moje spostrzeżenia :)

    Mam jeszcze jedną teorię.
    Że kupowanie i używanie na co dzień mocnych zapachów wynika ze zwyczajnego braku kasy.
    Jeśli Polak kupuje zapach, to musi poczuć, że wydał ją "właściwie". Musi poczuć tę kasę
    Według zasady - nie po to wydałem tyle kasy, żeby mi zapach znikał po trzech godzinach...

    A teraz do jajek dojdą pomidory

  9. #8
    Awatar hubi87

    Status
    Offline
    Dołączył:
    Aug 2011
    Posty:
    1,728
    Ulub. perfumy:
    Chanel Allure Cologne Sport, Creed Himalaya, Armani Mania

    Domyślnie Odp: Pachnieć czy walić zapachem? Moje spostrzeżenia :)

    Cytat Zamieszczone przez unisex Zobacz posta



    Cóż ... Ja to tak porównuję - stosowanie np Joopa w lecie jest dla mnie jak nałożenie mocnej tapety przez dziewczynę albo kurtki zimowej przez chłopaka (także w lecie). Ktoś się wyróżni - tak. Czy pozytywnie czy negatywnie - każdy oceni inaczej. Ktoś powie - mam gdzieś co powiedzą inni, przecież perfumuje się dla siebie - ok ale czy dobrze to wygląda, kiedy upał rozpuszcza kolejne warstwy tapety albo pocisz się pod kurtką? No jeśli taka osoba zaparcie twierdzi, że dobrze się czuje to jej sprawa.
    albo noszenie krótkich spódniczek zimą

  10. #9
    Awatar Maciek
    Administrator

    Status
    Offline
    Dołączył:
    Oct 2010
    Lokalizajca:
    Wrocław
    Posty:
    5,570
    Ulub. perfumy:
    Tom Ford Noir EDP, Idole de Lubin, Dior Homme

    Domyślnie Odp: Pachnieć czy walić zapachem? Moje spostrzeżenia :)

    Pewnie to też prawda... Klasa/doświadczenie przychodzi z wiekiem, chociaż są wyjątki
    - Prowadzisz własny blog o kosmetykach/urodzie i chcesz umieścić informację o nim na forum? Zapraszam do tego działu
    - Specjalne promocje dla użytkowników forum - KLIK


  11. #10
    Awatar celtik
    Konto zawieszone

    Status
    Offline
    Dołączył:
    Feb 2011
    Lokalizajca:
    Landsberg
    Posty:
    1,365
    Ulub. perfumy:
    Mugler- A*Men,YSL-M7, Burberry-London, Herrera -212 Men, Dior - Homme Intense, Hermes- Terre

    Domyślnie Odp: Pachnieć czy walić zapachem? Moje spostrzeżenia :)

    Widzę Roq, że wzięło Cię na głębsze przemyślenia - ok masz do tego prawo (także do swojego zdania, z którym nie każdy musi się zgadzać...)
    Zapach wg mnie stanowi niejako wizytówkę/wyróżnik człowieka, mówi o jego upodobaniach zapachowych, również o charakterze nosiciela. Podniosłe słowa, które używasz: klasa, subtelność są dziś przeżytkiem.
    Człowieku subtelnie to można co najwyżej pieścić dziewicę...
    Poczucie smaku zostaw zadufanym w sobie snobom, zapachowym maniakom (których jak wszyscy wiemy wyliczyć można na palcach "jednej ręki").
    Brak akceptacji dla osób noszących A*Men`a latem wynika nie z konserwatyzmu a z ksenofobii/ignorancji/braku zrozumienia (powiedz, ale szczerze tak mocno Cię to kłuje?)
    Z tego co wiem nie ma żadnych wytycznych/reguł/zasad odnośnie stosowania zapachów z podziałem na dzień/wieczór czy pory roku - zostawmy ludziom wolną rękę, niech stosują to co w danej chwili im pasuje...
    Nie mieszajmy się (jeżeli A*Men kłuje nas w oczy latem na targu) obróćmy się na pięcie, nie komentujmy - przecież to nie nasza sprawa

  12. #11
    Awatar Al Bano

    Status
    Offline
    Dołączył:
    Jul 2012
    Posty:
    270
    Ulub. perfumy:
    Gentleman, No. 88, Platinum Egoiste, Drakkar Noir

    Domyślnie Odp: Pachnieć czy walić zapachem? Moje spostrzeżenia :)

    O, prowokacja

    A ja tam lubię killery. Nie A*Men co prawda, ale stare, dobre, mocne zapachy i owszem. A czemu? Nie wiem. Robią mi dobrze to się nie zastanawiam. Tak samo nigdy się nie zastanawiałem, co takiego w sobie miała Kaśka z sąsiedztwa, że często u mnie gościła

  13. #12
    RoQ
    Awatar RoQ

    Status
    Offline
    Dołączył:
    Jun 2012
    Lokalizajca:
    Warszawa
    Posty:
    300
    Ulub. perfumy:
    YSL L'Homme, Kenzo PH, Hanae Mori, Polo Modern Reserve

    Domyślnie Odp: Pachnieć czy walić zapachem? Moje spostrzeżenia :)

    Cytat Zamieszczone przez celtik Zobacz posta
    Widzę Roq, że wzięło Cię na głębsze przemyślenia - ok masz do tego prawo (także do swojego zdania, z którym nie każdy musi się zgadzać...)
    Zapach wg mnie stanowi niejako wizytówkę/wyróżnik człowieka, mówi o jego upodobaniach zapachowych, również o charakterze nosiciela. Podniosłe słowa, które używasz: klasa, subtelność są dziś przeżytkiem.
    Człowieku subtelnie to można co najwyżej pieścić dziewicę...
    Poczucie smaku zostaw zadufanym w sobie snobom, zapachowym maniakom (których jak wszyscy wiemy wyliczyć można na palcach "jednej ręki").
    Brak akceptacji dla osób noszących A*Men`a latem wynika nie z konserwatyzmu a z ksenofobii/ignorancji/braku zrozumienia (powiedz, ale szczerze tak mocno Cię to kłuje?)
    Z tego co wiem nie ma żadnych wytycznych/reguł/zasad odnośnie stosowania zapachów z podziałem na dzień/wieczór czy pory roku - zostawmy ludziom wolną rękę, niech stosują to co w danej chwili im pasuje...
    Nie mieszajmy się (jeżeli A*Men kłuje nas w oczy latem na targu) obróćmy się na pięcie, nie komentujmy - przecież to nie nasza sprawa
    Obróćmy się na pięcie powiadasz...
    To spróbuj się obrócić w zatłoczonym metrze w wagonie którego siedzi sobie taki, który chce się wyróżniać, i który zlał się Joopem Homme tak, że aż mu ścieka po tyłku i który także nie nie rozumie znaczenia słowa subtelność. Jak dla mnie, to zwykłe chamstwo i nie liczenie się z otoczeniem. Bo czym różni się przedawkowanie zapachu od słuchania muzy na maksa, tak, że łupież fruwa po np. autobusie? Jak nazwać nie liczenie się z otoczeniem w miejscach publicznych w których koegzystujemy? Zew wolności? Wolna amerykanka? Dałbyś radę przetrwać w takich warunkach, gdyby wszyscy myśleli podobnie? Po to "wymyślono" savoir vivre. Nie tylko po to, żeby wiedzieć, jak jeść ostrygi, ale żeby wiedzieć, jak funkcjonować w społeczeństwie.
    Niestety, muszę cię zmartwić, ale od wyśmiewanej przez ciebie subtelności do zwyczajnego chamstwa dzieli ogromna przepaść. Tak wielka, że chyba nie dogadamy się w tej kwestii

    Ależ się rozpisałem. Sorry...

    Teraz obrzućcie mnie damskimi majtkami, bo jajka i pomidory już były...

  14. #13
    Awatar maestro

    Status
    Offline
    Dołączył:
    Jul 2012
    Posty:
    128

    Domyślnie Odp: Pachnieć czy walić zapachem? Moje spostrzeżenia :)

    Ja ogólnie zgadzam się z Roq.

    Słowem kluczowym w temacie jest aplikacja. Jeżeli jest umiarkowana, nie widzę problemu, aby założyć trochę cięższy zapach w letni dzień, chociaż sam niezbyt często to robię.

    Nie chce uogólniać, ale być może jest właśnie tak, że ktoś kupuje sobie droższy, firmowy zapach, więc chciałby, aby wszyscy o tym wiedzieli. Trochę za dużo chmurek...

    Perfumy trzeba umieć nosić, to zdecydowany fakt.

  15. #14
    Awatar mesjasz19

    Status
    Offline
    Dołączył:
    May 2012
    Lokalizajca:
    Ostrołęka
    Posty:
    54
    Ulub. perfumy:
    Hermes Terre d'Hermes, YSL Opium

    Domyślnie Odp: Pachnieć czy walić zapachem? Moje spostrzeżenia :)

    RoQ
    Chcesz ludziom wyznaczać granicę co wolno a czego nie ? Taka jest nasza natura, jedni chcą się wyróżniać inni zostają w cieniu a jeszcze inni mają to wszystko w dupie. Sam czasem nadużywam zapachu bo najzwyczajniej lubię go ciągle czuć dosyć intensywnie a po 2 psikach z rana przez cały dzień mój węch kompletnie ignoruje perfumy mimo, że w dalszym ciągu do otoczenia oddaję chmurkę zapachu. Nie wydaję kilka setek na markowe perfumy po to żeby się chwalić znajomym albo pani w warzywniaku. Używam ich po to żeby się czuć komfortowo a odpowiedni zapach na pewno dodaje mi pewności siebie więc stosuję go tyle żeby się tak czuć. Nawet jak by mi ktoś zwrócił uwagę że wylałem na siebie za dużo perfum to pewnie bym nic sobie z takiej uwagi nie zrobił. W Polsce społeczeństwo nie jest chyba na tyle odważne żeby podejść na ulicy i wprost powiedzieć że ostro przesadziłem z perfumami.

  16. #15
    Awatar celtik
    Konto zawieszone

    Status
    Offline
    Dołączył:
    Feb 2011
    Lokalizajca:
    Landsberg
    Posty:
    1,365
    Ulub. perfumy:
    Mugler- A*Men,YSL-M7, Burberry-London, Herrera -212 Men, Dior - Homme Intense, Hermes- Terre

    Domyślnie Odp: Pachnieć czy walić zapachem? Moje spostrzeżenia :)

    Roq - szanuje Twoje zdanie (uważam Cię za niezwykle błyskotliwego/sprawnego rozmówcę) - tyle słowami wstępu.
    Problem współegzystencji, chamstwa, nadużywania tzw. "chmurek" jest powszechnie znany, powiem więcej - przeszedł niejako do kanonów naszych czasów (identyfikowany/przypisany często mylniedo konkretnej grupy społecznej - młodych ludzi).
    W pewnym stopniu podzielam zdanie mesjasza -polskie społeczeństwo pogodziło się z tym faktem, stara się nie zwracam na to uwagi, nie interweniować... (być może jestem aż tak ohydny, odrażający budzę strach i sieję trwogę ale jakoś nikt, nigdy nie zwrócił mi uwagi abym przesadził z ilością aplikacji zapachowych).
    Powiem więcej - często spotykam się z opiniami (ale Pan ładnie pachnie, co to za zapach, szukam czegoś dla swojego męża może Pan coś doradzi). Mam wrażenie, że zapach wzbudza dodatkowo uczucia olfaktoryczne, sensualne, zmysłowe - osoba wyglądająca schludnie, wzbogacona o mocny (charakterny) aromat przyciąga spojrzenia, skłania do przemyśleń/sugestii (często również tych negatywnych), wzbudza zainteresowanie.
    Problem tzw. "walenia zapachem" był, jest i będzie - chcesz być reformatorem/Don Kichotem naszych czasów, bądź (pamiętaj, że mentalności ludzi, pewnych przyzwyczajeń budowanych przez lata nie zmienisz...)

Odpowiedz w tym wątku
Strona 1 z 3 123 OstatniOstatni

Podobne wątki

  1. Komplementy wywołane waszym zapachem;)
    Przez wiatr w dziale Ogólnie o perfumach
    Odpowiedzi: 77
    Ostatni post / autor: 05-08-2014, 19:46
  2. Gucci - Pour homme codziennym zapachem na zimę?
    Przez celtik w dziale Perfumy męskie
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 07-03-2011, 12:58

Uprawnienia umieszczania postów

  • Możesz zakładać nowe wątki
  • Możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56